Cywilizacja dualizmu jako globalna przyczyna depresji to temat, który pozwala spojrzeć na współczesne problemy psychiczne z zupełnie innej perspektywy. Depresja coraz częściej uznawana jest za chorobę cywilizacyjną. Z tego artykułu dowiesz się, jak dualistyczne postrzeganie świata, a mianowicie podział na ciało i duszę, dobro i zło, naukę i duchowość doprowadziło do oderwania człowieka od jego pierwotnej, wewnętrznej spójności.
Czym jest dualizm i jak kształtuje naszą cywilizację
Dualizm zakłada istnienie dwóch przeciwstawnych sił lub pierwiastków. Widać go w wielu obszarach życia:
- w religii: podział na dobro i zło,
- w polityce: prawica i lewica,
- w ontologii: materia i niemateria.
W wyniku tego podziału świat został rozdarty pomiędzy naukę i duchowość. Nauka zajęła się ciałem, a duchowość zredukowana do religii przejęła pieczę nad duszą.
Człowiek w cywilizacji dualizmu został rozdzielony na części: ciało i duszę. W efekcie utracił poczucie jedności i wewnętrznego źródła, które kiedyś spajało te dwa aspekty.
Utrata jedności człowieka w cywilizacji dualizmu
W świecie zdominowanym przez dualizm ciało traktowane jest jak biologiczna maszyna, którą trzeba „naprawiać”, a dusza stała się pojęciem oderwanym od codziennego życia.
Człowiek stał się marionetką, nauka mówi mu, jak dbać o ciało, a religia, jak troszczyć się o duszę.
Tymczasem depresja pokazuje, że taki podział nie działa. To choroba, która dotyka zarówno ciała, jak i ducha, dlatego leczenie tylko jednego aspektu nigdy nie przynosi pełnego efektu.
Cywilizacja dualizmu a depresja – głębsze przyczyny
Depresja jest dziś jedną z najczęstszych chorób cywilizacyjnych. Współczesny system zdrowia próbuje ją leczyć głównie psychologicznie lub farmakologicznie, ale depresja nie jest ani tylko chorobą ciała, ani wyłącznie chorobą duszy.
To stan niedualny, transformacja energetyczna człowieka, w której ciało i duch próbują znów się połączyć.
W czasie depresji cała energia życiowa zostaje skierowana do wewnątrz, aby uzdrowić odcięte, wyparte części siebie. To bolesny proces, ponieważ w tym czasie organizm uwalnia nagromadzone emocje i przekonania, które przez lata blokowały naturalny przepływ energii.
Dlaczego proces depresji tak boli?
Depresja to moment, w którym człowiek zaczyna czuć to, od czego był wcześniej odcięty.
Wcześniej ból był ukryty pod warstwą automatycznych zachowań, przekonań i programów przetrwania.
Kiedy w procesie depresji zaczyna się „odinstalowywanie” tych programów, energia dawnych emocji przepływa przez układ nerwowy, powodując intensywny ból psychiczny i fizyczny.
To dlatego osoby z depresją często czują się tak, jakby przechodziły przez operację na żywym organizmie bez znieczulenia. Mimo że to bardzo trudne, jest to również proces oczyszczania i odzyskiwania siebie.
Depresja jako szansa na integrację ciała i duszy
Z perspektywy energetycznej depresja jest procesem odzyskiwania istoty człowieka, tej części, która łączy ciało i duszę w jedną spójną całość.
W tym sensie depresja nie jest wyłącznie chorobą, lecz momentem transformacji świadomości.
W jej trakcie człowiek przestaje szukać autorytetu na zewnątrz i zaczyna słuchać swojego wewnętrznego głosu.
Czy depresja to znak końca dualnej epoki?
Warto zadać sobie pytanie:
Czy depresja, jako choroba cywilizacyjna, nie jest sygnałem, że dualna, patriarchalna epoka dobiega końca?
Być może globalny kryzys psychiczny to moment, w którym ludzkość powoli odzyskuje utraconą jedność integrując naukę, duchowość, ciało i umysł.
Jak łagodnie przejść przez depresję?
Jeśli doświadczasz depresji i czujesz, że tradycyjne metody leczenia nie przynoszą ulgi, możesz potrzebować innego podejścia, takiego, które obejmuje zarówno ciało, jak i duszę.
Zapraszam do udziału w programie „Ciemna Noc Duszy – w ruchu do życia”, który pomaga zrozumieć sens depresji i przejść przez nią łagodniej, z większą świadomością.
> Dowiedz się więcej o programie. <
Przeczytaj także artykuł: Depresja a Ciemna Noc Duszy w kontekście wewnętrznej przemiany

