energetyczne konsekwencje samobójstwa

Energetyczne konsekwencje samobójstwa

Energetyczne konsekwencje samobójstwa są tematem, który rzadko poruszamy, choć dotyka wielu osób zmagających się z depresją i egzystencjalnym bólem. Najczęstsze objawy depresji to obniżony nastrój, przewlekłe zmęczenie, zobojętnienie na wszystko. Poczucie emocjonalnej pustki przeplata się z bólem egzystencjalnym. Ten ból jest bardzo charakterystyczny dla depresji. Jego specyfika polega na tym, że trudno go zlokalizować — osoba doświadczająca go strasznie cierpi, a jednocześnie nie umie nazwać, co ją boli. Ten ból jest częstą przyczyną samobójstwa lub samookaleczania. Ból fizyczny ma odwrócić uwagę od tego emocjonalnego i w zasadzie nieokreślonego bólu. Ból fizyczny, który dokładnie zlokalizowany w ciele, jest łatwiejszy do zniesienia niż ten abstrakcyjny egzystencjalny ból.

Dlaczego ludzie decydują się na samobójstwo

Ludzie popełniają samobójstwo, bo chcą uciec od cierpienia, chcą uwolnić się od jakiejś nieznośnej sytuacji. Gdy nie znajdują innej drogi ucieczki, innego rozwiązania, rzucają się w ramiona śmierci. Energia śmierci jest bardzo kojąca, otulająca. Tutaj na Ziemi jako ego boimy się śmieci. Ego boi się swojego końca, bo to właśnie ego z chwilą śmierci kończy swój żywot. Dusza natomiast trwa dalej i ona pamięta, jak to jest umierać na Ziemi, jak to jest kończyć konkretne wcielenie. Człowiek planujący odejście często nie zdaje sobie sprawy, że oprócz cierpienia psychicznego pojawiają się także energetyczne konsekwencje samobójstwa, które mogą wpływać na przyszłe doświadczenia duszy.

co dzieje się po śmierci?

Samo doświadczenie śmierci jest bardzo kojące. Czuje się wtedy błogi spokój. Warto jednak wiedzieć, że niestety w przyrodzie nic nie ginie. A doświadczenie, od którego uciekliśmy targając się na własne życie, jeszcze mocniej zapisuje się matrycy energetycznej jako nieodrobiona lekcja z życia. Wielu ludzi przypomni sobie o tej zasadzie dopiero po śmierci, gdy świadomość już nie jest osadzona w ego. Niektórzy, nieliczni przypomnieli sobie to będąc wcielonymi na Ziemi.

Jaki z tego wniosek?

Samobójstwo się po prostu nie opłaca. Tak, jak nie opłaca się morderstwo. Na poziomie duchowym i energetycznym przerwanie własnego życia niesie ze sobą energetyczne konsekwencje samobójstwa. Jest jeszcze większe związanie się z emocjami i sytuacją, od której próbowaliśmy uciec. Poszczególne częstotliwości emocji towarzyszących całemu zajściu dosłownie wdrukowują się w pole energii takiej osoby. Jeśli dusza ponownie wcieli się na Ziemi, będzie musiała przepracować te lekcje jeszcze raz – często w intensywniejszej formie.

Osoby przebudzone przechodząc przez Ciemną Nic Duszy doświadczają bardzo trudnych momentów. Bywa, że ból emocjonalny jest naprawdę nie do zniesienia i w takich momentach osoby świadome czują to i rozumieją, że nawet śmierć nie pomoże, że nawet samobójstwo nie przyniesie ukojenia. Takie osoby dobrze wiedzą, bo pamiętają, że samobójstwo nie rozwiązuje problemu. Jest tutaj pełna świadomość, że nie ma od tego ucieczki. Trzeba przez to po prostu przejść, że trzeba to wytrzymać.

Moje osobiste sposoby na radzenie sobie z bólem emocjonalnym

Każdemu pomoże co innego. Ja ze swojej strony mogę podzielić się swoim doświadczeniem w tym zakresie. Każdy epizod bólu był inny i czasami chciałam być sama, a czasami potrzebowałam czyjejś obecności, żeby gadać o dosłownej „dupie marynie”. Nic nie było tak ważne wtedy, jak odwrócenie chociaż części uwagi. Czasami po prostu nie dało się w tym być tak w pełni uważności, zanurzać się w tym doświadczeniu i przeżywać tego tak bardzo „duchowo”, bo ból był po prostu nie do wytrzymania. Czasami pomagało to, że ktoś był ze mną i po prostu ze mną oddychał. To chyba trochę jak przy porodzie. Nie rodziłam w tym życiu, ale chyba tak to sobie podobnie wyobrażam. Ciemna Noc Duszy to swego rodzaju poród. Rodzimy na nowo samych Siebie i ten poród czasami trwa nawet pół roku, tak, jak to trwało u mnie.

Małe gesty, które pomagają przetrwać

W chwilach bólu emocjonalnego może pomóc łagodna joga albo po prostu zwyczajne wiercenie na macie, spokojna kojąca muzyka albo coś do jedzenia. Często w takich momentach robiłam sobie kakao….

Zdaję sobie z tego sprawę, że osoby, które naprawdę cierpią, może nie mają siły sobie zrobić kakao. Ja też często nie miałam….ale w takich momentach siły dodawała mi myśl, że i tak muszę w tym być, muszę przez to przejść. Nie wiem, jak długo będzie to trwało, nie mam pewności, czy się kiedyś skończy. Ale wiem i całą Sobą czuję, że nie ma innej drogi, że po prostu to jest i nie potrafię tego zmienić na ten moment. Jedyne, co mogę zrobić to zaakceptować. To zawsze pomagało mi się zmobilizować. Jest takie powiedzenie: „jak nie wiesz, co zrobić, zrób herbatę”. To jak tak miałam z kakao w czasie mojego epizodu depresji.

Jeśli potrzebujesz pomocy, jeśli epizody depresji ciągle wracają i nie wiesz, jak sobie z tym poradzić, to jestem. I zapraszam Cię do wzięcia udziału w programie „Ciemna Noc Duszy – w ruchu do życia”.

Wszystkie potrzebne informacje znajdziesz TUTAJ.

Shopping Cart
Scroll to Top